Gra mająca już kilka latek do dziś nie ma sobie równych w gatunku cRPG. Ma ona tylko jedną wadę - jeśli już zacznie się grać to trudno skończyć! Przez to już nie pamiętam ile dni chodziłem zupełnie niewyspany. Było, minęło. Po roku ostrego grania i przejściu Lord of Destruction nieustannie czekam na trzecią część. Było sporo plotek, zapowiedzi, ale na razie nie zanosi się na szybką premierę. Szkoda, Blizzard już przez kilka zapomina o dalszym eksploatowaniu tej serii.
Ostatnio bierze mnie na powrót do gry - patrząc na te nowe tytuły zaczynam się cofać, ale coś mam problem z wgraniem starych save'ów.
_________________ Obszerne i dobrze napisane Recenzje filmów znajdziesz na Filmowo.net
O filmie na poziomie - Forum filmowe - komentuj i oceniaj filmy!
Nie nazwałbym Diablo II (ani jedynki) cRPG - bo nie ma w tym za dużo fabuły, nie licząc rąbania potworków. W gruncie rzeczy, nawet stary dobry D&D oferuje więcej możliwości fabularnych, a uważam go osobiście za turlawkę, nie z RPGa... (no offense).
Mój ojciec jest od tej gry uzależniony, mnie brakuje cierpliwości żeby przejść ją więcej niż raz daną postacią... po prostu nie widzę nic fascynującego w tłuczeniu kolejnych skrzeczących/wyjących/porykujących/syczących stworków.
Jeśli chodzi o save'y, to podpowiem ci coś: jeśli poprzednio ładowałeś do D2 łatki z netu, a teraz zainstalowałeś grę od nowa i jeszcze nie ładowałeś łat, to save'y ci nie pójdą. Podłącz się i ściągnij łaty. Wiem, bo sam to przerabiałem.
_________________ Każdy umiera, większość jednak pozostaje w tym żałosnym stanie. Nieliczni jedynie mają dość ognia, by przezwyciężyć samą śmierć. Ci desperaci pragną wierzyć - w cokolwiek - tak bardzo, że nie są w stanie spoczywać w spokoju.
I tak właśnie rodzimy się my - nieumierające koszmary, żywe trupy z obłędem w oczach.
Grałem w diablo I i wytrzymałem 4 poziomy podziemi. W Diablo II wytrzymałem aż do drugiego aktu i jestem z siebie dumny ^^ H&S nie są dla mnie, za grosz fabuły, tylko sieczka sieczka sieczka i jeszcze raz sieczka. A D&D postawiłbym na tym samym poziomie, ale też w zależności od mistrza gry... Bo tam jest sieczka tylko i wyłącznie sieczka XP
_________________ "Gott ist tot" - F. Nietzsche
"Nietzsche ist tot" - Gott
XD
Grałem i musze powiedzieć, że zabawa dopiero się zaczyna jak gramy przez sieć (battlenet) cos wspaniałego ja tak jak twórca tego postu chodziłem niewyspany czasami i 2 dni hehe jak się ze znajomymi grało fajna sprawa może kiedyś pogramy :P
Raz - zgdzam się z każdym kto powie, że D2 wciąga
Dwa - zgodze się też z każdym kto powie, że D1 wciąga
Trzy - Raz i Dwa - niczym czarna dziura - czas przestaje mieć znaczenie (podobno..., nikt tam nie wie co w dziurze a do tego czarnej siedzi ;))
Cztery - Alk ma rację - fabuła naprawdę jest fajna, już w jedynce była, i naprawdę trzeba było się wczuć, poczytać historię itd
Pięć - na battle.net neigrałem :(, jest jedna ku temu przyczyna....
Sześć - po sieci lokalu jest odlot :)
Siedem - nie widze problemu w przechodzeniu tą sama klasą jeszcze raz - każdy jest inny
Osiem - suuuuuuper :)
Diablo 2 to klasyka sama w sobie. Gra marzenie dla każdego. A widać, to zwłaszcza po tym jak się dobrze trzyma mimo tych lat.
Grałem, grałem i grałem, Rany ile to godzin zleciało.
Teraz jednak jestem w kropce, bo płyty zarysowane na śmierć i nie da się już zainstalować.
agent 0007
Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 62 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-01-02, 21:44
W Diablo jest świetna fabuła. Wciągająca, intrygująca... Za pierwszym razem gra nie jest nuna... za drugim - niestety tak. Nie chciałoby mi się teraz do niej wracać. Już tego próbowałem. Jednak jest jedną z najlepszych tego typu grą cRPG, w jaką grałem. Niestety, osobiście badziej wolę i uważam za rzecz wspaniałą interakcje z NPCami. A tego tutaj sie raczej nie uświadczy... Dlatego prefuruje jednak sagę Baldur's Gate.
Edit: co do tego, ze D II nie ma sobie równych - mnie się również podobała Dungeon Siege... - w podobnym stopniu podobała - obydwie części.
_________________ Na początku było słowo? Myślę, że jednak kura...
grałem maniakalnie cztery lata. fabuła gry podsunęła mi pomysł na powieść, horror fantasy. i grałbym dalej, gdybym jak taki debil gry nie sprzedał, bo mi się "znudziła". po dwóch miesiącach znów zachciało mi się grać.
Osobiście prawie każdą postać przez jakiś czas miałem za ulubioną, może poza barbarzyńcą i druidem, którymi grałem dość krótko. Ale po ponad roku przerwy od gry, a także po krótkim namyśle - chyba zabójczyni. Za to, że wystarczyło iść i zabijać zwyczajnie wszystko co się rusza, a gdy się trafiło na coś silniejszego - kombinacja pułapek, ciosów specjalnych i niemałego wsparcia własnego cienia zawsze mi wystarczała.
A z wersji bez dodatku - nekromanta, za możliwość posyłania całych legionów nieumarłych na wroga, rzucenie żelaznej dziewicy i obserwowanie jak wrogowie sami się zabijają :D
_________________ make me sad,
make me mad,
make me feel alright?
Nekromantę tak polubiłem, że nekromantą jest główny bohater powieści pisanej w odcinkach dla narzeczonej, nekromanta będzie pierwszoplanową postacią mojego nowego projektu [ale zacznę pisać najwcześniej za pół roku, bo teraz mam na karku opowiadanie na konkurs i nadrobienie kilku 'odcinków' powieści dla dziewoi ].
nekromanta też będzie jednym z pierwszoplanowych bohaterów drugiego planu w mojej powieści fantasy
Też najbardziej lubiłem grać nekromantą. Choć sama gra jest strasznie monotonna, to jednak ma coś w sobie, że nie chce się odejść od monitora. Jednak działa to na krótką metę. Nigdy nie ukończyłem Diablo, po prostu w pewnym momencie, byłem tak znużony, że nie miałem siły klikać w te potworki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach